"Informacje z tego obszaru są dla nich bardzo cenne". Dr Grzegorz Krzeszowski o rosyjskich agentach na Podkarpaciu
Nie są szkoleni przez GRU. Zapewne nigdy nie byli nawet na strzelnicy, nie mówiąc już o trzymaniu broni w ręce. Wyglądają jak każdy inny, są „nikim”, znikają w tłumie. Wykonują proste polecenia, sterowane zdalnie, prosto z Moskwy. Rosyjscy agenci mieszkają obok nas, bacznie wsłuchując się w głos społeczeństwa. O tym, jak się przed nimi chronić, opowiedział w rozmowie z TVP Info dr Grzegorz Krzeszowski, wykładowca WSPiA.
Z perspektywy federacji rosyjskiej wydaje się logiczne prowadzenie tego typu działań wywiadowczych – mówi dr Krzeszowski.
Rosyjscy agenci na Podkarpaciu. „Nie wspomagajmy białego wywiadu”
Od końca 2025 roku odnotowuje się coraz liczniejsze przypadki działalności sabotażowej kierowanej przez Rosję. W centrum zainteresowania Kremlu pozostają oczywiście kluczowe punkty logistyczne w regionie Rzeszowa i Przemyśla.
Kierowanie swoich agentów czy pozyskiwanie informatorów na tym obszarze to oczywistość, z uwagi na strategiczne położenie, które wpływa w sposób znaczący na całą logistykę pola walki na terenie Ukrainy. W związku z tym obiektem zainteresowania będą wszelkiego rodzaju szlaki komunikacyjne, opinie społeczne, instytucje - wszystko to, co związane z potencjałem tego miejsca. Trudno zatem zakładać, że Rosjanie (z ich perspektywy) popełnili błąd taktyczny i nie lokowali swoich agentów, bądź nie próbowali pozyskiwać ludzi do współpracy - dodaje.
Zgodnie z raportami przedstawionymi przez rzecznika koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego, od początku roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała już kilkadziesiąt osób podejrzewanych o współpracę z rosyjskimi służbami. Ich cel? Czysta dywersja.
Informacje z Podkarpacia są dla nich bardzo cenne. Z tego powodu też jeżeli widzimy coś, co dotyczy na przykład logistyki związanej z kooperacją pomiędzy naszymi dwoma państwami - mam na myśli Polskę i Ukrainę - bardzo rozsądnym elementem wydaje się nieprzekazywanie tych informacji w social mediach. Nie wspomagajmy w ten sposób tzw. białego wywiadu strony rosyjskiej - przestrzega dr Krzeszowski.
Podkarpacie pod lupą Rosji. Moskwa wykorzystuje chaos zachodu
Choć agentów trudno rozpoznać, można się przed nimi chronić. Już w 2023 roku ówczesny pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej Stanisław Żaryn wraz z Agencją Wywiadu przygotowali dla Polaków przewodnik ułatwiający identyfikację zagrożeń stwarzanych przez rosyjskie służby specjalne.
Oczywiście powinniśmy unikać mówienia o pewnych rzeczach, przekazywania informacji o tym, co dzieje się w danych instytucjach czy u ludzi, którymi zainteresowanie wydaje nam się zaskakujące. Te wszystkie aspekty powinniśmy zostawiać poza sobą. Niestety dużą słabością w tym wymiarze są social media. Sama umiejętność odmówienia sobie wyciągnięcia telefonu i nagrywania też jest bardzo istotnym elementem odpowiedzialności - radzi dr Krzeszowski.
Zdaniem byłego ambasadora RP w Kijowie Bartosza Cichockiego Rosja bardzo sprytnie werbuje „swoich ludzi”, często wykorzystując rosnącą skalę napięć na Zachodzie. Ze względu na coraz bardziej zauważalny brak zaufania do polityków i polityki w ogóle, zadanie wydaje się dziecinnie proste. Moskwa szuka zbuntowanych czy zdesperowanych ludzi w Internecie.