Ekspert WSPiA o bezpieczeństwie lotów w przestrzeni niekontrolowanej
Paweł Szarama, specjalista prawa lotniczego, radca prawny i wykładowca WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej, skomentował dla portalu ToRzeszów.pl głośne zdarzenie z udziałem śmigłowca, który w rejonie Chmielowa uszkodził linię energetyczną należącą do Zakładów Chemicznych Siarkopol. Ekspert wyjaśnił m.in., jakie przepisy obowiązują pilotów wykonujących loty w przestrzeni niekontrolowanej oraz w jaki sposób służby mogą monitorować niewielkie statki powietrzne.
Do zdarzenia doszło 31 sierpnia 2026 r. Śmigłowiec lecący na niewielkiej wysokości uszkodził linię energetyczną, następnie wylądował, a po krótkim czasie ponownie wystartował. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała portal, że nie posiadała danych o tym locie – pilot nie złożył planu lotu, nie nawiązał również łączności ze służbą informacji powietrznej.
Jak tłumaczył Paweł Szarama, w przestrzeni powietrznej klasy G małe cywilne statki powietrzne mogą poruszać się bez obowiązku składania planu lotu czy utrzymywania stałej łączności radiowej, o ile nie wkraczają w przestrzeń, w której obowiązują dodatkowe ograniczenia. Sam brak planu lotu nie oznacza więc automatycznie naruszenia przepisów. Problemem może być natomiast lot na zbyt małej wysokości.
Ekspert WSPiA zwrócił także uwagę na kwestię bezpieczeństwa państwa. Jego zdaniem obecne rozwiązania nie są „luką” w prawie, ale świadomym kompromisem umożliwiającym funkcjonowanie lotnictwa ogólnego. Jednocześnie współczesne zagrożenia przemawiają za coraz dokładniejszym monitorowaniem małych statków powietrznych, m.in. poprzez obowiązek korzystania z urządzeń pozwalających na ich lokalizację i identyfikację.